Saturday, 2 May 2015

  Zaczynam wariować!!!! 
Dawno nie czułam się tak cudownie!!!! 
Robię to co kocham najbardziej cuda-wianki!!!!

Od wianków zaczynam moje przedstawienie. Sama uwielbiam te, ze świeżych kwaiatów. Nawet najprostsze z nich prezentują się o wiele dostojniej na główce małej dziewczynki niż chiński plastik. 
Zaczęło się od wianuszka dla mojej chrześnicy Marysi. Przyleciałam do Polski na jej komunię właściwie w ostatniej chwili. Jak zobaczyłam co też moja siostra  zakupiła na jej głowę stwierdziłam, że biore sprawę w swoje ręce. Zaprzyjaźniona florystka zaopatrzyła mnie w odpowiednie przyrządy , niestety nie udało nam się dostać świeżej gipsówki. TZN. nie wiedziałam , że ta , którą kupiłam jest kilkudniowa. Wianuszek był bardzo ładny ale po mszy zaczął niestety więdnąć. 




No comments:

Post a Comment